Informacje

Lata dziewięćdziesiąte to prawdziwa rewolucja. Po raz pierwszy w naszych sklepach można było kupić telewizory z pilotem. To dopiero wygoda, nie trzeba wstawać z miejsca, wystarczy nacisnąć przycisk i już robi się głośniej lub jaśniej. Nowością w tym czasie była telegazeta. Chodziło to strasznie wolno. Ale, jak na tamte czasy, sam fakt możliwości poczytania sobie czegoś na szklanym ekranie, był ekscytujący. Zniknęły z naszych sklepów i domów drewniane olbrzymy, a ich miejsce zajęły plastikowe, czarne telewizorki bez dużych guzików na obudowie. Wówczas też zmienił się styl nadawania telewizji. Do tej pory nie można było zobaczyć całej prezenterski, a jedynie jej głowę. Stąd ludzie nazywali te panie gadającymi głowami. Lata dziewięćdziesiąte to widok na całe, ładnie urządzone studio z ładnie siedzącą i widzianą od stóp do głów, prezenterską. Kolejnym hitem stały się telewizory z płaskimi kineskopami. Patrząc na to nowe cacko nie widziało się już półokrągłego, ale zupełnie proste szkiełko ekranu. Obecnie, prawie w każdym domu można spotkać najnowsze produkty przemysłu telewizyjnego, cieniutkie, lekkie kilkucentymetrowe, wysmukłe telewizorki, które można postawić na ruchomej podstawie lub, jak obrazek, powiesić na ścianie. Oprócz doskonałego obrazu mają one też doskonały dźwięk. Na przestrzeni lat zmieniła się nie tylko jakość telewizorów ale i ich ilość w naszych domach. Obecnie, prawie w każdym domu są co najmniej dwa odbiorniki telewizyjne. Nierzadko telewizor stoi w każdym z pokojów. Oglądanie telewizji, już nie tylko nie łączy większej rodziny i sąsiadów, ale nie łączy nawet rodziny mieszkającej w jednym mieszkaniu. Zdarza się, że każdy zamknięty w swoim pokoju wpatruje się w swój własny odbiornik. Tym samym telewizja, choć tego nie chce, zaczęła dzielić a raczej oddzielać ludzi od siebie. Sposób oglądania telewizji uległ również zmianie pod względem wybieranych treści. Kiedy nie było dużo do wyboru, a trafiło się coś ciekawego, ludzie na to czekali i oglądali to z radością. Dziś wybór jest tak duży, że większość ludzi nie ogląda, ale przeszukuje kanały tam i z powrotem. Ilość i różnorodność nadawanych treści sprawia, że szybciej się nimi nudzimy. W minionej epoce zadaniem widza było upolowanie czegoś ciekawego, dziś musimy nauczyć się selekcji i wyboru ze wszystkich arcyciekawych treści wyrzucanych przez nasze odbiorniki, by w ich efekcie wybrać i zatrzymać się na tym co naprawdę wniesie coś w nasze życie.

Ciekawe artykuły

Teleturnieje

Teleturnieje to konkursy organizowane przez telewizję, w których biorą udział widzowie. Wygranej w teleturnieju towarzyszy zawsze jakaś nagroda. Jednym z najbardziej znanych i najdłużej goszczących na szklanym ekranie teleturniejem telewizyjnym była niedawno zdjęta z anteny „Wielka gra”. Był to program, w którym uczestnicy musieli wykazać się szeroką wiedzą na wybrany przez siebie temat. Temat programu, w którym brali udział, nie mógł być związany z ich wykształceniem ani zawodem wykonywanym. I tak: muzyk nie mógł odpowiadać z tematów dotyczących muzyki, polonista nie mógł startować w programie z literatury, chemik nie mógł popisywać się wiedzą z chemii a historyk z historii. Chodziło tu o wiedzę, która wypływała z ludzkiej pasji do jakiegoś zagadnienia. W pierwszej fazie programu, dwie startujące osoby odpowiadały na pytania tzw. pojedynku. Pojedynek trwał tak długo, aż któraś z osób popełniła dwa błędy. Wówczas na polu walki pozostawał już tylko jeden gracz i zaczynała się kolejna faza programu, jaką były pytania tzw. egzaminu. Zdarzało się czasem ze po dwóch pojedynkach nikt nie odpadł, wówczas grę kontynuowali obydwaj uczestnicy. W „Wielkiej grze” ekspertami byli prawdziwi specjaliści z danego tematu. Oni to układali pytania i rozstrzygali, w razie wątpliwości o tym, czy odpowiedź jest prawidłowa czy nie. Najczęstszymi tematami programów były życiorysy i dzieła najwybitniejszych muzyków, pisarzy czy polityków, wydarzenia historyczne, geografia świata...... Czytaj więcej >>

Reklama

hosting seo, serwery vps, apartamenty poznań